Mail przyszedł dzień później, zawierał nagranie dźwiękowe, zupełnie amatorskie (słychać było po ilości błędów językowych które popełnił mówiący), ale dość przyzwoicie zmontowane i nagrane. Po odsłuchaniu tegoż "przecudnego" pliku, nie musiały mi się zapalać żadne lampki, znajomi zostali wciągnięci do sieci domokrążców zwanej Nikken. Na domiar złego, Nikken nie tylko jest firmą stosującą network marketing, a dokładniej schemat piramidy; zaś produkty które oferuje to energetyzujące wkładki, filtry do wody i jakieś pseudo NewAgeowskie cuda. Poszedłem więc na spotkanie, na którym ich znajoma miała nam przedstawić, jak działa ta sieć, przygotowany na najgorsze. Jednak życie przerosło wszelkie wyobrażenia.
Manipulacje i kłamstwa które stosowała ta kobieta oraz sam sposób prowadzenia spotkania, wszystko to złożyło się na jedną z najbardziej obrzydliwych i odrażających szopek jakie w życiu dane mi było widzieć.
Oczywiście owa kobieta, nazwijmy ją Eloisa, zaczęła od gadki emocjonalnej, niby miała wyjaśniać na czym polega ten biznes a tak naprawdę opowiadała anegdotki o tym jak produkty Nikken pomogły jej źle sypiającej starej matce, jak to ma teraz kasę na zbudowanie w domu SPA, jak jeździ do drogich hoteli do Meksyku i takie tam. Potem parę anegdotek o tym jak to produkty firmy Nikken uratowały życie osobom które przez normalną medycynę byłyby leczone latami. A tu po założeniu wkładki magiczno-magnetycznej  po paru minutach koleś z problemami z meniskiem kolana biegał po schodach. Potem mętnie tłumaczyła, że jest to firma japońska, ale tak naprawdę siedzibę ma w USA i działa w USA (w taki sposób to ja jestem Nigeryjczykiem ;) ). Dalej wyjaśniała, na czym polegają produkty wyrażeniami typu "energia magnetycza 7dmej generacji", "produkty Nikken doładowują twoją życiową energię", "przywracają naturalna równowagę energetyczną człowieka", itp.
Zrobiła krótki pokaz jak to osoby postawione na wkładkach od razu zyskują większą siłę. Przy czym w większości ludzie na których testowała nie byli jakoś mocno przekonani co do tego. Jak już "udowodniła" że produkty "działają", wzięła się za opisywanie, ile to będziemy zarabiać i  wyszło, że po 6-ciu miesiącach 30000 euro miesięcznie.
I tu zaobserwowałem ku mojemu nawet nie zdziwieniu ale po prostu przerażeniu, że większości obecnych zamiast właśnie czerwonej lampki w głowie zapalił się symbol dolara. Dla większości ludzi zupełnie straciło na znaczeniu co będą sprzedawać lub robić, już wiedzą że w tym jest szmal.
Potem truła jeszcze odrobinę o tym jaka to znana firma, jak to współpracuje z Nasa i inne bzdury aby na koniec przejść do niezbyt przyjemnej części, przynajmniej dla niej. Ile my musimy zabulić, żeby zarobić kokosy. No więc na wejście 600 euro bez prawa do jakichkolwiek dochodów!!! Potem następne 600 euro, żeby móc pobierać prowizje z piramidy. Żeby dotrzeć do sensownego szczebla zysków, należy zupełnie w ciemno wywalić 6000 euro.
Wreszcie skończyła i zaczęły padać pytania, z tym że jej odpowiedzi były godne samego Zapatero.
Przykładowa rozmowa.
Pytający: No dobrze, ale co my mamy właściwie robić, bo rozumiem, że na razie werbować ludzi a potem sprzedawać tak? I jakie będą moje obowiązki w firmie?
Eloisa: Obowiązków nie masz żadnych, musisz tylko zwerbować 4 osoby.
Pytający: No ale zwerbować do czego, jak oni i ja będą na tym zarabiać.
Eloisa: Zwerbować do sieci Nikken, zarabiać będziecie wszyscy, system jest skomplikowany nie będę go tłumaczyć ale Nikken współpracuje z Nasa i jest 35lat na rynku. Czy odpowiedziałam na twoje pytanie?
Pytający: Nie bardzo...
Eloisa: A wiesz co to jest master franczyzy?
Pytający: No mniej więcej.
Eloisa: A widzisz, to działa podobnie, następne pytanie.

Ja próbowałem ugryźć od innej strony, mianowicie jaka to energia tam działa, czemu nie ma skutków ubocznych i o jakieś naukowe wyjaśnienia. To co usłyszałem po prostu mnie zatkało. No więc zamknęli w bioceramice (a właściwie co to takiego?) promieniowanie słoneczne, a dokładnie podczerwone zwane wg Eloisy Promieniami Życia, a te magnesy to są specjalne magnesy, a w ogóle to ja nic nie wiem a Nikken współpracuje z Nasa i są dowody naukowe ale ona nie może ich przedstawić bo to tajemnica patentowa. Puściły mi nerwy i się zacząłem z babskiem kłócić. Nie było to moim zamiarem, ale tyle dobrego, że zepsułem jej słodziutką atmosferę spotkania. 

Wróciłem do domu zdruzgotany, zwłaszcza, że osoby na spotkaniu włącznie z Eloisą to katolicy niby, z mocno wierzących rodzin. A po drugie wszyscy prawie łyknęli easy money i zupełnie nie przejęli się ani piramidką ani tajemniczą energią, dolary w oczkach i koniec. Tak więc przeprowadziłem małe śledztwo w tej sprawie. Chciałem tu podziękować forumowiczom z Forum Frondy, bez nich nie ruszyłbym do przodu, trop złapany na forum pozwolił mi dotrzeć do kłębka. 


Oto wyniki:

1. System finansowej piramidy
a)Firmy stosujące finansowy schemat piramidy są w wielu krajach zakazane (Francja, Niemcy, USA, Hiszpania etc). Według większości opracowań są zwykłym oszustwem.
b)Każdy system piramidowy jest skazany na zawalenie się, ponieważ potrzebuje dopływu nowych członków aby się finansować. System ten finansuje prowizje dla starych członków z wpisowego nowych członków. Wystarczy 14 stopni w dół (1 osoba szuka 4 osób i każda z tych 4 szuka następnych 4) aby przekroczyć ilość mieszkańców na ziemi. A to i tak optymistyczne założenie, że przyłączą się wszyscy na Ziemi. Tak więc w wielu krajach doszło do szybkiego załamania piramidek i oczywiście tracili zwykli ludzie, właściciel takiej firmy zawsze wychodził bogatszy po paręnaście-parędziesiąt milionów dolarów.
c) Było wiele głośnych krachów systemu piramidowego, np. w Albanii doprowadziło to do wojny domowej, w Kolumbii w 2008 załamało się kilka takich systemów zostawiając tysiące ludzi okradzionych. Przykłady można mnożyć.

2. Psychomanipulacje i pranie mózgu.
W większości firm uprawiających tak zwany marketing sieciowy na porządku dziennym jest używanie technik socjomanipulacyjnych, aby zdopingować ludzi do wciągania kolejnych ofiar. Większość seminariów, treningów i wykładów jest obowiązkowa dla członków (oczywiście płaci naiwniak, a nie firma), członkowie są zobowiązani do kupowania materiałów szkoleniowych od firmy, typu książki, kasety etc. Każdy z członków musi używać produktów firmy i muszą mu się one podobać. Aby wejść do takiej sieci, trzeba również wyznawać filozofię firmy. Szkoli się członków jak efektywnie kłamać i wciągać w to ludzi za pomocą różnych sztuczek manipulacyjnych (oczywiście nikt nie nazwie tego kłamstwem, to przecież dobry PR jest). Organizuje się także spotkania dla najlepszych agentów w miejscach wyjątkowo luksusowych, aby przytłoczyć bogactwem i pieniędzmi innych członków, pokazać im , wy tez możecie to osiągnać. Duży nacisk położony jest na efektywność, zobywanie nowych członków. Ogólna filozofia jest taka: ty nie myśl jak to działa, werbuj nowych, więcej i więcej, bo to szmal a szmalu nigdy dość.

3. Czemu uważam, że Nikken jest piramidą.
Po pierwsze, Eloisa na pytanie czy Nikken używa systemu piramidowego bez żadnego skrepowania odrzekła, że tak. Zdziwiona była, że system ten może się komuś kojarzyć negatywnie.
Po drugie, Nikken nie jest nastawiony przede wszystkim na sprzedaż produktów, tylko na werbowanie nowych członków (co też wprost powiedziała Eloisa). W związku z tym finansuje się tylko i wyłącznie z wpisowego członków (które dla niepoznaki jest kupieniem zestawu produktów). W takiej Norwegi na przykład Nikken ma problemy (nie może się legalnie reklamować) ponieważ władza uznała, że to piramidka, a poza tym organy sanitarne stwierdziły, że produkty Nikkena reklamowane jako lecznicze nie mają żadnej dokumentacji medycznej.

4. Jeśli Nikken jest piramidą, to czemu działa na rynku 35lat i się jeszcze nie zawalił.
Odpowiedź jest prosta. Nikken to cwana piramida nastawiona na długoterminowe zyski. Po pierwsze Nikken nie próbował odrazu wejść na wszystkie rynki. Wybiera odpowiedni czas aby wejść do nowego kraju, powoli rozprzestrzenia się na inne kraje, gdy w jednym wyczerpie już potencjał. Poza tym ma różne stopnie członkostwa, aby awansować na wyższy poziom i mieć prawo do większych zysków, trzeba kupić kolejny "pack" produktów, co zapewnia Nikkenowi stały dopływ gotówki od agentów którzy chcą się piąć po drabinie w górę. Wreszcie jeśli agent ma zbyt dużą sieć podagentów i zarabia zbyt dużo, Nikken wypowiada mu umowę i przejmuje jego sieć. Co chwila można przeczytać o nowym przypadku przedsiębiorczego agenta na wysokim poziomie w Nikkenie który został wyrzucony pod byle powodem. Wielu agentów tak potraktowanych wytoczyło Nikkenowi procesy między innymi w Niemczech, Francji i Szwecji.

5. Produkty Nikkena
a) Nie znalazłem żadnej informacji (i nie tylko ja, w linkach zalączonych na końcu artykułu można się zapoznać z dochodzeniami innych osób) na temat powiązań Nikkena z Nasa. To powiązanie z Nasa miało niby uwiarygadniać Nikkena jako godną zaufania firmę pracujacą dla najlepszych na świecie. Skoro Nasa używa produktów Nikkena to musi coś w tym być. Swoją drogą pamietam, że gdy kiedyś prezentowano mi produkty zupełnie innej firmy, akwizytor użył dokładnie tej samej metody. Ten produkt jest używany przez Nasa.
b) Pomimo, iż firma jest 35 lat na rynku, nie ma wiarygodnych badań ani opracowań naukowych na temat skuteczności medycznej jej produktów. Nie ma też żadnych wyjaśnień dotyczących działania ich cudownej technologii. A jeśli jest ona tak wspaniała to przecież powinni mieć stosy naukowych artykułów i ze dwa Noble.
c) Energia która niby działa w produktach Nikkena nie posiada naukowego wyjaśnienia. A wręcz przeciwnie, wyjaśnienia podawane przez akwizytorów Nikkena skłaniają raczej do tego, że używa się tu słowa energia w znaczeniu nie naukowym lecz filozoficznym. Fale energetyczne o których wspominają nie wiadomo jaką mają częstotliwość chociażby, słowem nie posiadają podstawowego opisu fizycznego. Jest to jakaś bliżej niekoreślona energia która jest wszędzie, ale nie można jej zbadać - trzeba w nią uwierzyć. Produkty Nikkena wydają sie promieniować tą energią od tak same z siebie, bez potrzeby zasilania prądem czy w jakikolwiek inny sposób. Wydzielają uzdrawiającą energię bo im Nasa każe ;)
d) Słowa i zwroty których użyła Eloisa i które widnieją w katalogach Nikkena, zalatują jakimś pomieszaniem wierzeń i filozofii orientalnych. Smierdzą z daleka, i to mocno, New Age.
Oto niektóre przykłady:

  • "telewizor i komórka zabierają nam naszą energię życiową" 
  • "naładować energię naszego ciała" 
  • "bioceramika emituje coś zwanego promieniem życia"
  • "przywraca energię twojego ciała do naturalnej równowagi i ją harmonizuje"
  • "ten produkt cię energetyzuję"
  • "woda życia"
  • "ten przyrząd energetyzuje wodę"
Co to kurde znaczy energetyzować wodę??? Każdy Katolik powinien w tym momencie zadać sobie następujące pytania. Jeśli ta energia nie jest fizycznie udowadnialna, to czym jest? Jeśli jest to "energia" duchowa, to czy pochodzi od Boga? Jeśli pochodzi od Boga, to gdzie to jest w Biblii lub Tradycji Kościoła? I wreszcie, czy energia może leczyć? Na to ostatnie pytanie odpowiedź jest twierdząca, z tym że haczyk polega na tym, że bioenergoterapeuci którzy leczą właśnie bliżej nie określoną energią ląduja przeważnie u egzorcystów.


6. Linki

To tyle jeśli chodzi o moje dochodzenia, niektórych argumentów lub spostrzeżeń nie zawarłem ponieważ wydawały mi się zbyt oczywiste, lub uznałem że nie dotrą do moich znajomych. Całe to dochodzenie przeprowadzone jest po to aby dostarczyć im wiarygodnych informacji na ten temat i być może, jeśli Bóg da, wyciągnąć ich z tego. Wyżej wymienione linki są przede wszystkim do stron angielsko- i hiszpańskojęzycznych, gdyż moi znajomi w tych właśnie językach mówią.
Bardzo też proszę wszystkich, którzy przeczytają ten tekst, o modlitwę za moich znajomych o otwarcie im oczu!
Jeśli ktokolwiek ma jakieś uwagi, wskazówki lub cokolwiek innego, to zachęcam do skontaktowania się ze mną (poprzez link kontakt na górze strony).